2017-05-30

Telefunken TS860





Telefunken TS860 został zaprezentowany prawdopodobnie w okolicach 1975 roku, jako jeden z czterech dostępnych wówczas modeli dedykowanych do segmentu HIFI. Występował w kolorze srebrnym oraz czarnym. Pierwsze dostępne w dzisiejszych czasach wzmianki, można odnaleźć w katalogach Telefunken 80/81, co oznacza, że produkt był dostępny w sprzedaży przynajmniej 4-5 lat.
TS860 był najprostszym oferowanym wówczas gramofonem zaraz za TS950. CS10 oraz STS1, nie mniej jednak oferował całkiem sporo, m.in:
- Napęd Direct Drive,
- Elektronicznie sterowana winda,
- Stabilizacja obrotów odrębna dla obydwu prędkości,
- Możliwość pracy przy 50 i 60Hz,
- Ramię typu J z wykręcanym Headshellem.



Mimo plastikowego chassis ze względu na duże możliwości rozbudowy, model ten jest całkiem atrakcyjna ofertą i chwali się niemałym zainteresowaniem.


W ramach prac renowacyjnych, gramofon został poddany gruntownemu czyszczeniu, odtworzeniu włącznika sieciowego, recabelingu a także wymianie smarów. Została również dodana wkładka AT95.

Stan przed renowacją:






W trakcie prac:


Efekt końcowy:




Źródła:
http://telefunken.pytalhost.eu/1980-2/
http://www.radiomuseum.org/r/telefunken_ts860ts_86.html

2017-05-25

Bang & Olufsen Beosound 9000




Beosound 9000, to pokaz umiejętności Bang & Olufsen, W 1996 roku, firma zaprezentowała kolejny produkt, ukazujący w jaki sposób można zaprojektować odtwarzacz CD od nowa. 90 centymetrowe urządzenie, mieszczące 6 płyt CD, nie jest jedynie prosta i nudną zmieniarką. Beosound jest niezależnym centrum muzycznym, posiadającym wbudowany tuner radiowy oraz mogący obsłużyć sygnały z kanału AUX. Podłączony do rekomendowanych wówczas kolumn Beolab 8000, stanowi niezależne centrum muzyczne. Beosound co prawda został zaprojektowany przez Davida Levisa, lecz stylistycznie, utrzymuje spójna wizję minimalistycznej formy Jacoba Jensena.



6 płyt CD, obsługiwane jest przez tangencjalne ramie, zawierające w sobie transport CD. W momencie wyboru odpowiedniego numeru płyty, ramie z ogromną prędkością podjeżdża pod wskazany slot i rozpoczyna odczyt. Producent twierdzi, że ramie, przy zastosowanym momencie obrotowym, mogłoby rozpędzić się do prędkości 100km/h w niecałe 5,5s i konkurować z super samochodami pokroju Ferrari. Co prawda nie wiem ile jest w tym faktycznie prawdy, nie mniej jednak prędkość faktycznie jest imponująca a efekty wizualne nie do opisania- szczególnie przy funkcji Random, gdzie ramię z jednego utworu na drugi, przemieszcza się w co chwile inne miejsce.



Wraz z zaawansowanym mechanizmem wyboru płyt, obok stoi system bezpieczeństwa. Sloty na płyty chronione są sporym kawałkiem szkła, które majestatycznie podnosi się w górę w momencie potrzeby wymiany jednej z płyt. Wymiana płyty jest możliwa w trakcie, kiedy inna jest  odtwarzana. Aby zapobiec sytuacji, w której poruszające się ramie mogłoby uderzyć w rękę obsługującego słuchacza, specjalny mechanizm zabezpieczający działający jak fotokomórka śledzi, czy jakiś niepożądany przedmiot bądź ręka, nie znajdują się w zakresie pracy ramienia. jeśli tak się dzieje, wiązka podczerwona zostaje przerwana a silnik wyhamowuje ramię w ułamku sekundy, zapobiegając nieszczęściu.







Możliwości montażowe Beosound 9000

Kolejną interesującą funkcją, jest możliwość zaprogramowania nazewnictwa płyt oraz niezależna "nauka" parametrów każdej umieszczonej płyty. Owa zdolność polega nie tylko na identyfikacji włożonej do odtwarzacza płyty i wyświetlenia jej nazwy, ale także zapamiętania struktury utworów po to, by przy kolejnym uruchomieniu, natychmiastowo skierować wiązkę lasera na konkretna pozycję nośnika, bez uprzedniego skanowania nagłówka płyty.



Egzemplarz, który do mnie trafił, jest w świetnym stanie wizualnym. Niestety bolączki, uniemożliwiały skorzystanie z pełnej funkcjonalności urządzenia. Uszkodzony mechanizm bezpieczeństwa ramienia, nie pozwalał na swobodną pracę, gdyż cały czas traktował wiązkę podczerwoną jako przerwaną. Drugą usterką, okazał się wyeksploatowany laser. Transport VAM 1205 /CDM12.5 wraz z układem TDA1205 produkowany przez Philipsa, charakteryzuje się bardzo wysoką jakością pracy, lecz niestety nie jest trwały.

Zakres prac, obejmował wymianę lasera w transporcie VAM 1205 oraz wymianę elektrolitów, odpowiedzialnych za siłę emisji wiązki podczerwonej, w mechanizmie zabezpieczającym pracę ramienia.











Źródła:
http://stores.bang-olufsen.com/united-states/bang-olufsen-newbury-street/pre-owned/beosound-9000-6-cdtuner
http://www.portal.audio/more-c-26/systems-c-27/b-o-beosound-9000-p-203
http://sound-affair.com/audio-systems/music-systems/beosound-9000
https://www.bang-olufsen.com/~/mediaV3/Files/User-Guides/BeoSound9000/beosound9000_referencebook_english.pdf
https://www.beoworld.org/prod_details.asp?pid=954





2016-06-29

Bang & Olufsen Beogram 1203



Beogram 1203 produkowany był w latach 1974-1976. jako najpóźniej produkowane dziecko linii 1200, stanowi moim zdaniem jedną z najciekawszych propozycji producenta w tym okresie, zaraz po tangencjalnej linii 4000.

 

Z jednej strony został on nieco uproszczony funkcjonalnie w stosunku do swoich poprzedników. Nie posiada lampy stroboskopowej czy ustawienia wysunięcia ramienia na płytę o określonym rozmiarze, co umożliwiło zaproponować o wiele niższą cenę. Z drugiej strony, owe uproszczenia wpłynęły znacząco na wygląd, nadając mu niezwykle minimalistyczny wygląd. Front z litego bejcowanego drewna oraz szczotkowane aluminium, to główne materiały z którego został wykonany Beogram. Całość chroni kładziona pokrywa z pleksi, bez zawiasów, z maleńkim logo na środku.

Beogram jest bardzo nowatorskim rozwiązaniem, jak na połowę lat 70. Jest w pełni automatyczny. Obsługuje prędkości 33, 45 i 78 rpm, po których wyborze, ramię automatycznie ustawia się pod najpopularniejszy rozmiar rekordu, odpowiadający danej prędkości. Następnie ramie majestatycznie opada na  płytę, z której dźwięk przenoszony jest za pomocą wkładek SP, które dzięki swojej charakterystyce, wypełniają pomieszczenie niezwykle ciepłym brzmieniem, co patrząc na inne modele wkładek B&O, jest dość sporym zaskoczeniem. Talerz napędzany jest w dość nietypowy sposób, który określiłbym mianem pół-idlera. Wytoczona w trzech średnicach szpilka, napędza wózek, który w standardowych idlerach przenosi napęd bezpośrednio na talerz po jego wewnętrznej średnicy. W przypadku Beograma, wózek przenosi napęd na pasek o przekroju walca, który następnie napędza podtalerzyk. Szczerze mówiąc nie jestem w stanie stwierdzić, które gramofony innych marek, posiadają takie rozwiązanie. Z jednej strony technicznie jesteśmy w stanie zachować właściwości przenoszenia napędu jakie oferują idlery, z drugiej strony śmiało możemy zastosować amortyzowane chasis, gdzie silnik jest unieruchomiony na podstawie i wyizolowany od pływającego talerza z ramieniem- co tez producent uczynił.

 Sposób napędu zastosowany w Beogramie

Mój Beogram przyszedł w ogólnym stanie dobrym. Wymagał renowacji drewnianego frontu, wymiany smarów oraz polerowania pokrywy. Dodatkowo otrzymał najwyższą z serii wkładkę SP-14.























Źródła:
http://s1218.photobucket.com/user/mexnielsen/media/BG1202/50%20to%2060%20Hz/P1000616.jpg.html
http://www.vintage-radio.net/forum/attachment.php?attachmentid=117026&d=1450269589